|
Mimo
moich "dopiero" 52 lat życia muszę cofnąć się aż o 40 lat,
aby sięgnąć pamięcią pierwszego kontaktu z alkoholem. To, że operuję dziesiątkami
lat, opisując przeszłość, nie wprawia mnie w stan przygnębienia, żalu
czy rozpaczy, "jaki to ja jestem stary". Przeciwnie, dzisiaj
cieszę się z życia tak bogatego w doświadczenia, a przede wszystkim z
tego, że udało mi się ocalić, wyrwać z piekła czynnego alkoholizmu te
ostatnie 14 lat 8 miesięcy i 6 dni!
Komentarze (1) | Dodaj jako ulubiony (29) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Drukuj | Email | Czytaj całość… |
|
Czytaj całość…
|
|
Mam na imię Olek i jestem alkoholikiem...
Oto troche z mojego życia wziętego, a z alkoholem związanego, w chwili obecnej od niego wolnego (mam nadzieję).
Urodzilem się w Kijowie, w rodzinie, gdzie pamiętam i cieplo, i
bezpieczeństwo, i alkoholizm taty, i ból swiadomosci tego, ze nie jest
tak, jak bylo kiedyś... Dzis widzę to podobieństwo - rozwój mojej
choroby a jej przebieg u ojca. Niestety, nieznane w roku 1975 w byłym
ZSRR pojęcie terapia leczenia uzależnień alkoholowych czy AA nie dały
mu szansy, którą ja otrzymałem i nie mam zamiaru zmarnowac.
Bądź pierwszym który skomentuje | Dodaj jako ulubiony (26) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Drukuj | Email | Czytaj całość… |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Historia mojego picia zaczyna się po szkole podstawowej. Do tego czasu
nie wolno było mi dotknąć alkoholu z powodu padaczki, na którą
chorowałem od jakiegoś trzeciego roku życia. Po podstawówce był
dylemat, gdzie wysłać mnie do szkoły. Wybór padł na szkołę dość odległą
od mojego miejsca zamieszkania. Trafiłem do internatu. Pierwsze moje
picie mogło okazać się zarazem ostatnim w moim życiu. Zakazany owoc
smakuje lepiej, więc kupiliśmy plecak piw i zaczęliśmy. Pamiętam pięć ,
tych małych. Potem film mi się zerwał. Wymiotowałem leżąc i chyba cud
sprawił, że się nie udusiłem.
Bądź pierwszym który skomentuje | Dodaj jako ulubiony (27) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Drukuj | Email | Czytaj całość… |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Na początku był chaos, chaos był dobry, potem rozdzieliłem światłość od
ciemności - i to mnie zgubiło... Mam na imię Jarek, jestem
alkoholikiem. Od kiedy pamiętam - zawsze piłem alkohol. Gdy byłem małym
chłopcem, rodzice podczas radosnych imprez podawali mi alkohol, żeby
rozbawić gości. - Takie dziecko, a już potrafi! - wołali. Podobało mi
się to, bo byłem w centrum uwagi. I tak mi zostało. Gdy musiałem dostosować się do zmieniających
się warunków, nowych ludzi, życia w strachu i stresie, alkohol pomagał
niczym czarodziejska różdżka. Wszyscy radośni i otwarci, a ja w
centrum.
Bądź pierwszym który skomentuje | Dodaj jako ulubiony (26) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Drukuj | Email | Czytaj całość… |
|
Czytaj całość…
|
|
|
|