| Taka zwyczajna Wigilia |
|
|
Taki dom. Różowy, w dużym ogrodzie. Przed domem duży fiat, wtedy oznaka zamożności i statusu. Śnieżne Boże Narodzenie 1975. Śniegu po pas.
W domu rodzina. Mama. Tata. Dziewczynka. Chłopiec. A na Boże Narodzenie przyjechali już z miasta Babcia i Dziadek. Dziś Wigilia. Chrystus się narodzi. Mama z Babcią krzątają się w kuchni. Układają na półmiskach smażonego karpia. Układają śledzia. Leją barszcz do porcelanowej wazy. Dziewczynka szykuje świąteczny stół. Chłopiec pomaga, a więc przeszkadza. Dziadek podrzuca prezenty pod choinkę. Dziewczynka odwraca uwagę Chłopca. On jeszcze wierzy w świętego Mikołaja. Niech sobie wierzy. Taty jeszcze nie ma. Gdzieś jest, ale jeszcze nie wszedł do domu. Załatwia Swoje Sprawy. Stół już nakryty, a na niebie pierwsza gwiazdka, wszystko jak trzeba. Chłopiec krąży wokół prezentów. Najważniejsze są te od Dziadków, z miasta. Ale musi poczekać. Czas prezentów jest po kolacji. Tata już przyszedł. Otrzepuje buty ze śniegu na ganku. Teraz spędzi dłuższą chwilę w korytarzyku - myśli Dziewczynka, ale modli się, żeby nie. Siadają wszyscy. Najważniejsze, że wszyscy w komplecie - mówi Dziadek, jak co roku. Gdzie jest opłatek - pyta Babcia, jak co roku. Znajdują go na telewizorze, jak co roku. Składają świąteczne życzenia
Babci - żeby była zdrowa Weselą się i radują. Nakładają sobie śledzia (Dziadek i Tata) i karpia (Babcia i Chłopiec). Dziabią po talerzu widelcem (Dziewczynka) albo patrzą w okno (Mama). W telewizorze Wielcy Artyści śpiewają kolędy. Na choince mrugają lampki. Choinka - wielka pod sufit - pachnie, i to jak. Świeża, prosto z lasu. Dziewczynka zrobiła łańcuchy na pracach ręcznych. Ze sreberek po czekoladzie i złotych wstążeczek. Dostała piątkę.
Tata wstaje od stołu. Pierwszy raz. A więc to już - myśli dziewczynka i modli się, żeby nie. Tata wraca weselszy. Zagaduje Dziadka o ryby. Zagaduje Mamę (co się znowu nabzdyczyłaś?). Dziewczynka wychodzi (a dokąd to?) do ubikacji. Pomodlić się, bo nie może się skupić. Po drodze zagląda Tam Gdzie Chodzi Tata. Do korytarzyka, pod drabinę, musi sprawdzić, upewnić się. Jest. W gumiaku pod drabiną. W drugim druga. Z jednej już ubyło. Druga zamknięta. Skarby Taty. Sekretne skarby, o których wszyscy wiedzą, ale nikt nie mówi.
Czas otwierania prezentów. Chłopiec zachwycony, dostał łyżwy. Tata znowu w korytarzyku, wychodzi Jeszcze Wesoły. Dziewczynka patrzy i liczy. Po czwartym wyjściu będzie złośliwy. Mama zamknie się w kuchni z Babcią. Będą szeptać. Dziadek będzie mruczał pod nosem, ale nic nie powie. Tata będzie szukał powodu, żeby im powiedzieć: ja was ubieram i karmię, flaki wypruwam, a wy... Jeszcze później pójdą spać - Dziewczynka i Chłopiec z nowymi łyżwami. Dziewczynka nauczy Chłopca dobrej sztuczki: trzeba naciągnąć kołdrę na twarz i bardzo głośno oddychać. Wtedy nie słychać, nic nie słychać z drugiego pokoju. Nie słychać, że Mama płacze, znowu płacze, zatykając usta ręcznikiem. Nie słychać, że Tata krzyczy szeptem - jak tylko on potrafi (żeby nie pobudzić Dzieci). Oddychanie pomaga, modlitwa nie - myśli Dziewczynka. Można sobie wyobrażać ładne rzeczy, dobre święta, Tatę i Mamę razem szczęśliwych, można zasnąć i mieć sny o domu. O takim domu jak ten, tylko bez wódki ukrytej w gumiakach pod drabiną. Bez sekretu Taty, o którym wszyscy wiedzą, ale nikt nie mówi. nikaen Dodaj jako ulubiony (19) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Drukuj | Email
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||||||||||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|









Jeśli przeżyłeś tragedię i nie wiesz, co ze sobą zrobić. Jeśli masz jakikolwiek problem, z którym nie potrafisz sobie poradzić. Jeśli stoisz przed podjęciem ważnej decyzji i chciałbyś lepiej poznać siebie i swoje potrzeby i upewnić się w obranym kierunku Twojego życia, napisz do naszego 



Taki dom. Różowy, w dużym ogrodzie. Przed domem duży fiat, wtedy oznaka zamożności i statusu. Śnieżne Boże Narodzenie 1975. Śniegu po pas.


