| Niewolnicy pracy |
|
|
Ciągle siedzą w firmie, zanim zasną i tuż po przebudzeniu myślą
tylko o pracy, zabierają ją nawet na wakacje. Pracoholicy uciekają
przed prawdziwym smakiem życia i bliskością...
Pracoholik to nie pracuś. On nie jest człowiekiem, który po prostu
intensywnie pracuje. Dla niego praca jest tym, czym alkohol dla
alkoholika. Jak zachowuje się pracoholik? Przez dłuższy okres (co
najmniej rok) czuje przymus wykonywania czynności związanych z pracą i
nie potrafi się od nich powstrzymać; jest rozdrażniony i zaniepokojony
próbami ograniczenia pracy, spędza więc w niej coraz więcej czasu, aby
zmniejszyć swój niepokój i poczuć się dobrze; zaniedbuje rodzinę i
rezygnuje z wcześniejszych zainteresowań; jego zdrowie i kontakty z
innymi ludźmi pogarszają się w związku z poświęcaniem zbyt dużej ilości
czasu i energii na pracę.
Niewolnik-uciekinier Uzależnić się od pracy można w każdym zawodzie i w każdym wieku. Pracoholik staje się niewolnikiem swojej pracy, czego konsekwencje – coraz poważniejsze – ponosi on i jego bliscy. W jego życiu rozpadają się ważne więzi emocjonalne, on sam coraz bardziej ogranicza relacje towarzyskie i traktuje je instrumentalnie. Pracoholizm – w odróżnieniu od innych nałogów, które są „ucieczką od odpowiedzialności” – jest swoistą „ucieczką do odpowiedzialności”: w obowiązki, rywalizację, ciągłe zobowiązania i nieustanną pracę… Człowiek uzależniony od pracy ucieka przed prawdziwym smakiem życia, przed miłością i przyjaźnią, przed bliskością z innymi oraz samym sobą. Mimo że jednocześnie – co wydaje się paradoksem – kompulsywnie i nadmiernie pragnie potwierdzenia swojej wartości, szuka akceptacji i szacunku otoczenia. Pułapka kariery Pracoholicy na ogół szybko wspinają się po szczeblach kariery, są zdolni, ciągle głodni sukcesu i niezmordowani w dążeniu do celów… Niestety, również coraz bardziej w tym dążeniu osamotnieni i wyizolowani. Często, nie radząc sobie z nadmiarem stresu, sięgają po alkohol, narkotyki, leki, instrumentalnie traktowany seks. Kiedy znajdą się w ślepym zaułku nadmiernego perfekcjonizmu, narcystycznego poczucia bycia niezastąpionym i wyjątkowym, natrętnej potrzeby poczucia kontroli i władzy, presji czasu i nazbyt wygórowanych wyników – w konsekwencji tracą kontakt z samym sobą. Praca staje się ich obsesją: w firmie nieustannie poszukują aprobaty i potwierdzenia własnej wartości, dokładają sobie coraz więcej obowiązków, opierając się na nierealistycznym przekonaniu o własnej mocy. Brakuje im też zdrowego dystansu do samego siebie i innych. Pracoholicy są nadmiernie krytyczni, ciągle kontrolują otoczenie, nieświadomie poszukują napięć i sami wywołują kryzysowe sytuacje, ciągle „ścigają się z czasem”, bo nie umieją wybrać priorytetów. W ich umysłach impulsywnie pojawiają się zniewalające powinności: „muszę”, „powinienem”, „koniecznie”, „nie mogę”, „bezwzględnie trzeba to zrobić", „nie mam czasu", „nie mogę tego odłożyć"... Ich potrzeby psychiczne są coraz uboższe. Boją się zaangażowania uczuciowego i bliskości. Są wypaleni emocjonalnie, nie potrafią znaleźć spokoju, zadowolenia i relaksu. A ponieważ zatracają poczucie samorozwoju i przestają mieć marzenia, w konsekwencji stają się mniej kreatywni i – paradoksalnie – mniej efektywni w pracy! Zamiast bliskości Dlaczego jedni popadają w uzależnienie od pracy, zaś inni nie? To kwestia splotu pewnych cech charakteru i warunków, w których one się ujawniają. Pracoholizm, jak każdy inny nałóg, pełni funkcję zastępczą. W ujęciu psychoanalizy traktowany jest jako sublimacja popędu seksualnego, jako forma ucieczki od bliskości. Ludzie rzucają się w wir spraw zawodowych, by nie myśleć o kondycji swego małżeństwa lub innego bliskiego związku, poczuciu osamotnienia, braku czegoś lub kogoś. Bo czują się niedowartościowani w innych sferach życia, nie dość kochani i akceptowani... Tak „niewinnie” się zaczyna, ale potem pracoholikom trudno już zatrzymać się i pomyśleć nad jakością swojego życia. Jeśli chcą uwolnić się od uzależnienia od pracy, najpierw muszą uczciwie przyznać się przed sobą, że w pogoni za sukcesem zapędzili się w ślepy zaułek. A potem świadomie i mozolnie budować równowagę pomiędzy pracą a resztą życia. Będzie to wymagać ogromnego wysiłku, ale każdy z nas naprawdę może wybrać pełne barw życie! raca jak narkotyk Moim nałogiem jest praca. Nawet w weekendy muszę wpaść do firmy, chociaż na kilka godzin, żeby tylko posiedzieć, sprawdzić pocztę, pozbierać i przejrzeć faksy. Podczas urlopu, do którego pracodawca właściwie mnie zmusza (bo ja nie odczuwam potrzeby odpoczynku od pracy), nie mogę spać. Budzę się w nocy rozdygotana i myślę o tym, czy jak wrócę do pracy, to zdążę z realizacją wszystkich zadań. Kiedy narzeczony schował mi telefon w hotelowym sejfie podczas wycieczki do Egiptu, przeżyłam koszmar. On nie wytrzymywał nieustannych telefonów, z kolei dla mnie to jest coś normalnego, bo w firmie wiedzą, że zawsze odbieram telefony. Pokłóciliśmy się z narzeczonym potwornie. Wróciłam z tego urlopu z przekonaniem, że zmarnowałam wolny czas sobie i jemu. Wiem, że moje zachowanie jest chore, ale nie potrafię tego w sobie zmienić, to mnie już chyba zaczęło przerastać. Co mam robić?
Ewa
Renata Kaczyńska-Maciejowska jest psychologiem, konsultantem do spraw personalnych i trenerem. Prowadzi firmę konsultingową.Ewo! Z opisywanej przez Ciebie sytuacji wynika, że mogłabyś bez trudu znaleźć w swoim doświadczeniu kilka symptomów pracoholizmu! Sygnalizuje to pilną potrzebę przemodelowania Twojej codzienności. Możesz skorzystać z pomocy osoby kompetentnej – psychoterapeuty i/lub coacha (osobistego trenera) doświadczonego we wspieraniu osób starających się odzyskać równowagę między pracą i życiem osobistym. Psychoterapia pomaga w uświadomieniu sobie własnych lęków i odszukaniu głębokich źródeł patologicznych zachowań. Jest długotrwała, ale pozwala na odbudowę zdrowego modelu życia. Natomiast coaching jest metodą pomocy psychologicznej, polegającą na współpracy z trenerem, ukierunkowaną na wsparcie rozwoju zdolności i kompetencji klienta (podopiecznego). Coaching skupia się na ustaleniu priorytetów – celów krótko - i długoterminowych. Trener zajmujący się coachingiem pomoże Ci tak przeorganizować codzienność, żebyś sprostała wyzwaniom zawodowym i osobistym. Nauczy Cię też szukać możliwości ich realizacji w poczuciu harmonii. Możesz też spróbować samodzielnie uporać się z problemem, korzystając ze wsparcia bliskich osób. Może źródłem Twoich niepokojów i nadmiernego zaabsorbowania pracą jest brak nawyków związanych z efektywnym gospodarowaniem czasem? Co wieczór przeanalizuj, co robiłaś tego dnia i spisz to w kalendarzu, notując ile czasu zajęła każda czynność (uwzględnij dojazdy). W ten sposób zidentyfikujesz swoich „złodziei czasu”. Następny krok jest trudny: należy zaplanować kolejne dni tak, by znaleźć czas na rekreacyjne zajęcia. Zastanów się, z których obowiązków zawodowych możesz zrezygnować, ograniczyć je lub powierzyć innej osobie. „Odzyskany” czas poświęć na przyjemności i rozmowy z bliskimi. Potraktuj to jako element rozkładu dnia niezbędny dla psychohigieny oraz odbudowania swych sił! Spróbuj też ustanowić granice między aktywnością zawodową a sprawami osobistymi (np. wyciszając telefon i wyłączając komputer po pracy). Kolejnym etapem jest odkrywanie swoich potrzeb i marzeń pozazawodowych! Naprawdę warto spróbować. Jeszcze nikt u schyłku swego życia nie żałował, że nie spędził więcej czasu w biurze! Trzymam mocno kciuki za Twoją odwagę! Dodaj jako ulubiony (20) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Drukuj | Email
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|









Jeśli przeżyłeś tragedię i nie wiesz, co ze sobą zrobić. Jeśli masz jakikolwiek problem, z którym nie potrafisz sobie poradzić. Jeśli stoisz przed podjęciem ważnej decyzji i chciałbyś lepiej poznać siebie i swoje potrzeby i upewnić się w obranym kierunku Twojego życia, napisz do naszego 



Ciągle siedzą w firmie, zanim zasną i tuż po przebudzeniu myślą
tylko o pracy, zabierają ją nawet na wakacje. Pracoholicy uciekają
przed prawdziwym smakiem życia i bliskością...
Renata Kaczyńska-Maciejowska jest psychologiem, konsultantem do spraw personalnych i trenerem. Prowadzi firmę konsultingową.

