E@tronik | AKCJASOS | Akupresura | Cukrzyca | Uzaleznienia | Narkomania | Nasz Lubin | Prawo | Alkoholizmsos | Teczynki | Praca | Poradnik Pani domu | Zdrowie |
jasnyciemny waskastandardszeroka malasredniaduza
Start arrow Publikacje arrow Co robić, gdy bliska chora psychicznie osoba nie chce się leczyć? cz.1

Logowanie






Nie pamiętam hasła

Psycholog on-line

Jeśli przeżyłeś tragedię i nie wiesz, co ze sobą zrobić. Jeśli masz jakikolwiek problem, z którym nie potrafisz sobie poradzić. Jeśli stoisz przed podjęciem ważnej decyzji i chciałbyś lepiej poznać siebie i swoje potrzeby i upewnić się w obranym kierunku Twojego życia, napisz do naszego psychologa on-line

Porady naszego psychologa udzielane są bezpłatnie.

Partnerzy

superja








Uroda
onlinenie ma użytkowników
Odwiedza nas 19 gości
akcjasos4Witamy Cię na stronach portalu alkoholizm.com.pl, jesteś tu bardzo mile widziana(ny), lecz wciąż gościem... proszę, pamiętaj o tym zabierając głos na forum, na czacie, w komentarzach itp. mamy nadzieje że znajdziesz tu wszystko co cie interesuje, na wstępie zapraszamy już do ponownego odwiedzenia serwisu i życzymy miłego dnia. Zarejestruj się w naszym portalu, dzieki temu będziesz mieć dostęp do wielu użytecznych narzędzi: dodawanie zdjęć do galerii, dodawanie własnych artykułów i wiele innych rzeczy. Do korzystania z portalu zalecamy przegladarkę Firefox lub Operę.

Jeżeli szukasz pomocy, tu ją znajdziesz - wejdź na Forum
Co robić, gdy bliska chora psychicznie osoba nie chce się leczyć? cz.1 Drukuj Email
Wbrew temu, co się powszechnie sądzi, większość osób chorych psychicznie leczy się z podobną systematycznością, jak osoby cierpiący na inne niż psychiczne choroby i zaburzenia.



Rozumieją potrzebę leczenia, regularnie odwiedzają swojego lekarza, przyjmują zalecane leki itp. Decyzja o podjęciu leczenia bywa podejmowana na początku choroby, ale może przyjść dopiero po pewnym czasie. Dlatego, jeśli mamy do czynienia z osobą, która nie życzy sobie leczenia, to jej decyzja nie musi być decyzją trwałą i niezmienną.
Przyczyny niechęci do kontaktu z lekarzem psychiatrą i leczenia mogą być różne i współwystępować ze sobą. Oto najważniejsze z nich:
  • powszechna niechęć do kontaktu z lekarzem psychiatrą
  • obawa przed społecznym napiętnowaniem
  • pragnienie zaprzeczenia, że jest się chorym psychicznie
  • lęk przed lekami psychotropowymi, ich rzekomo fatalnymi skutkami
  • obawy przed leczeniem w szpitalu psychiatrycznym
  • złe doświadczenia z poprzednich kontaktów ze służbą zdrowia
  • sam charakter choroby: treść niektórych urojeń i głęboka zmiana psychiki powodujące odcięcie się od rzeczywistości, interpretowanie faktów w sposób wykluczający własną chorobę, poczucie chorej wielkości nie pozwalające na przyjęcie faktu choroby ani rad osób bliskich
  • występujące już przed chorobą cechy charakteru (egocentryzm, przesadne poczucie ważności swojej osoby) utrudniające akceptację własnej choroby bądź przyjmowanie rad innych osób
  • niewłaściwa forma i sposób, w jaki osoby bliskie próbują namówić chorą osobę na kontakt z lekarzem
  • trudne relacje między członkami rodziny powodujące, że namowy na leczenie wpisują się w dłużej trwający konflikt, są traktowane, nieraz słusznie, jako kolejne przejawy nieżyczliwości, niezrozumienia, zdobycia przewagi itp.

A może choroba psychiczna jest całkowicie sprawą prywatną, indywidualną i nikt nie powinien w nią ingerować?

Oczywiście tak nie jest. Żadna choroba, także psychiczna, nie jest sprawą całkowicie własną osoby, która choruje. Osoby bliskie choremu nie chcą i nie mogą być obojętne na los i cierpienie członka swojej rodziny. Ponadto choroba wiążę się często z uciążliwością bądź cierpieniem ich samych.

Osoby chore psychicznie mogą doświadczać bezradności w szukaniu pomocy, a koszty zwłoki w podjęciu leczenia mogą być dla nich i ich rodzin bardzo dotkliwe. Do specyfiki chorób psychicznych należy też to, że w wielu wypadkach to otoczenie pierwsze zauważa rozpoczynający się i postępujący proces chorobowy, podczas gdy chory tego nie dostrzega albo sprawę banalizuje.

W wypadku chorób psychicznych, np. schizofrenii, występuje ponadto to samo zjawisko co w wypadku wielu powszechnie występujących chorób; wcześniejsze rozpoczęcie leczenia sprzyja lepszym wynikom terapii.

To wszystko sprawia, że aktywne działania rodziny, poprzez zwracanie uwagi na objawy choroby i namawianie do odpowiedniego leczenia, mogą być szczególnie uzasadnione i potrzebne.

Trzeba jednak pamiętać, że sam fakt choroby psychicznej nie pozbawia osoby chorej prawa do stanowienia o sobie, swoich sprawach życiowych, w tym także i wyrażenia zgody na leczenie. W większości sytuacji – poza wyjątkowymi, ściśle określonymi przez ustawę – osoba chora psychicznie posiada pełnię swoich praw. Może nie podjąć leczenia swojej choroby albo początek tego leczenia odroczyć.

Najlepiej, gdy decyzja o leczeniu jest podjętą ze zrozumieniem własną decyzją osoby chorej. Jest bardzo pożądane, żeby namowy rodziny i osób bliskich zmierzały nie tylko do tego, żeby do kontaktu z lekarzem doszło, ale do tego, aby to chory podjął taką decyzję lub w możliwie największym stopniu w niej uczestniczył. Nawet gdy jego zachowanie wskazuje na nasiloną i poważną chorobę psychiczną, nawet gdy sytuacja ta „woła” o aktywne działanie rodziny lub przyjaciół, jest bardzo wskazane, żeby wszelkie działania związane z chorym były z nim uzgadniane, żeby mógł je zrozumieć i miał szansę na wyrażenie na nie zgody (o wyjątkach od tej zasady później). Trzeba z mocą podkreślić, że choć polskie prawo (Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego) dopuszcza szczególne sytuacje, gdy do leczenia chorego może dojść decyzją innych osób (lekarza, sędziego, tzw. leczenie wbrew woli), to wydarzenie to jest dla chorego psychologicznym i osobistym „dramatem”. Dochodzi wtedy do sytuacji, gdy w niezwykle istotnej sprawie swojego stanu zdrowia i leczenia główna osoba nie uczestniczy swoją decyzją i jest pozbawiona, przez inny podmiot, osobistej wolności. Dlatego procedury prowadzące do leczenia wbrew woli, choć niejednokrotnie są uzasadnione, a nawet nieuniknione, powinny być ostatecznością.

Namawianie na leczenie

Pierwszym etapem powinno być po prostu poinformowanie chorego, że dostrzega się u niego niepokojące objawy choroby i widzi potrzebę konsultacji u lekarza. Taka podana wprost informacja jest sprawą podstawową, ważną i logicznie najwcześniejszą. Powinno do tego dojść, choć można zastanawiać się nad wyborem właściwego momentu. Osoby chore psychiczne, które „czują się zupełnie zdrowe” mogą w rzeczywistości żywić ukryte wahanie, wątpliwości co do charakteru swoich doznań psychicznych. Wtedy informacja o chorobie, wręcz wskazywanie, co jest w zachowaniu chorobowe, a co nie, może czasem wzmocnić chęć do zasięgnięcia pomocy medycznej bądź psychologicznej. Ponadto takie jawne rozmawianie z chorym o zmianie jego zachowania, o spostrzeganiu jego choroby, choć nie rozwiązuje jeszcze trudnego problemu, to czyni sytuację w rodzinie prawdziwą i szczerą.

Podobnie pomoc w szukaniu konsultanta specjalisty, organizowanie jego wizyty domowej powinno odbywać się wobec chorego jawnie, z uzyskaniem jego zgody, lub przynajmniej poinformowaniem go. Natomiast ukrycie tego przed nim albo organizowanie kontaktu ze specjalistą „neurologiem” czy „psychologiem”, gdy w rzeczywistości jest to lekarz psychiatra, może utrudnić lub załamać zaufanie chorego zarówno do lekarza, jak i samej rodziny.

Istnieje niewiele sytuacji, gdy mówienie wprost o fakcie choroby osobie bliskiej nie jest wskazane. Może nią być sytuacja silnego konfliktu, aktualnego dużego napięcia, gdy jest uzasadnione przewidywanie, że mówienie o chorobie psychicznej mogłoby spowodować niebezpieczną dla innych reakcję chorego. W takiej, rzadkiej zresztą sytuacji, informację tę należałoby nie tyle ukryć, co od niej się w danym momencie powstrzymać, odroczyć ją.

Pierwsza konsultacja może mieć miejsce u lekarza psychiatry albo psychologa. Może też się zdarzyć, że pierwszą osobą udzielającą porady jest lekarz pierwszego kontaktu. Zależy to od charakteru choroby, jej nasilenia i osobistej chęci chorego. Można ogólnie powiedzieć, że im bardziej naglący czy poważny jest stan zdrowia psychicznego, tym lepiej, żeby pierwszą konsultującą osobą był lekarz psychiatra.

Jeśli życzliwe namowy rodziny nie dają efektu, a potrzeba leczenia jest oczywista, to rodzina zazwyczaj wzmacnia swój nacisk i oczekiwania. To już etap naprawdę trudny. Wyczerpały się nadzieje, że wystarczy łagodna perswazja. Wzmaga się napięcie, wypowiadane są mocne słowa. Członkowie rodziny przekonani o potrzebie leczenia bliskiej osoby czasem sprzymierzają się ze sobą, ale może być tak, że są w tej sprawie podzieleni. Nierzadką sytuacją jest ta, że potrzebę leczenia widzi osoba mieszkająca z chorym, natomiast inni takiej potrzebie zaprzeczają, a nawet utrudniają działania w tym kierunku. Mogą zaognić się dawniejsze rodzinne konflikty, nieufność i nieumiejętność współdziałania. Bywa, że wymaga się od osoby mieszkającej z chorym, by wytrzymała wszystko. Wtedy osoba, która zdecydowanie chce podjęcia leczenia przez osobę bliską, musi pokonywać nie tylko jej opór, ale i znacznej części rodziny. Wymaga to dużej siły i może zaistnieć potrzeba szukania wsparcia u jeszcze innych osób w rodzinie lub przyjaciół. Ważna może być też rozmowa z lekarzem bądź psychologiem. Placówki psychologicznej czy psychiatrycznej służby zdrowia niejednokrotnie oferują pomoc nie tylko samym chorym, ale i członkom ich rodziny w trudnych sytuacjach. Specjalista może pomagać i radzić nie tylko osobie chorej.

Na pewnym etapie może być potrzebne już nie namawianie i proszenie, ale niezależne od oczekiwań chorego postępowanie. Chory powinien być traktowany z szacunkiem, życzliwością, z wszelkim poszanowaniem jego godności. Należy jednak rozważyć, czy nadal może korzystać z wszelkich „praw osoby zdrowej”. Chodzi o to, czy można powierzyć mu, jak poprzednio, te same rodzinne sprawy, przedmioty, pieniądze. Oczywiście powinien wiedzieć, dlaczego tak się staje, jest to forma informowania go o jego chorobie. Takie postępowanie może uchronić przed niepotrzebnymi stratami, ale też może być naturalną presją zmierzającą do podjęcia potrzebnego leczenia. Bywa, że takie postępowanie może przynieść pożądane skutki. Bywa też, że rodziny wywierają nacisk, próbując zawierać umowy z chorym, uzależniając otrzymanie przez niego pożądanych korzyści od podjęcia leczenia.

za:online.synapsis.pl

Dodaj jako ulubiony (22) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Drukuj | Email

Bądź pierwszym który skomentuje
RSS komentarzy

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Proszę zaloguj się lub zarejestruj.

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
Polska adaptacja JoomlaPL.com Team
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Komentarze

Czy duchowość jest ucieczką od...
ucieczka w duchowość
Wielka Księga przestrzega, że wśród alkoholików, którzy ledw...
11/09/11 12:20 Więcej...
przez jaras

Praca interwencyjna i psycholo...
Mam podobnie
Ja też, mam podobny problem, żona ma mnie w szachu gdyż wie ...
16/08/11 12:51 Więcej...
przez robertlit

Współuzależnienie
jestem w tej chwili w poczatkowej fazie dlugiej drogi leczen...
13/07/11 22:53 Więcej...
przez alanonka

żona alkoholika
Skoro nie widziałaś go pijanego i tego wszystkiego co alkoho...
04/07/11 19:14 Więcej...
przez aga75

Praca interwencyjna i psycholo...
A co jeśli przemocy doświadcza mężczyzna?Często muszę ucieka...
26/06/11 21:37 Więcej...
przez pawellll72

Reklama

Reklama


©2008 E@tronik