| Alkoholizm - Lęk przed dotykiem |
|
|
Andżelika od kilku lat odczuwa lęk przed dotykiem. Pyta czy ten
lęk może mieć korzenie w dzieciństwie i co powinna zrobić, by go w
sobie przezwyciężyć. W Latarniku naszej Czytelniczce doradza Martyna
Goryniak, psycholog i psychoterapeuta.
Problem, z którym borykam się od paru lat,
może wydawać się dosyć dziwny. Wiele osób uważa mnie za dziwaka, bo nie
lubię, wręcz nie znoszę, gdy ktoś mnie dotyka. Gdy koleżanka lub kolega
podchodzi blisko i próbuje objąć mnie ramieniem, od razu odpycham ich.
Gdy przechodząca obok mnie osoba otrze się o mój brzuch czy żebra -
złoszczę się i czuję ogromny strach. Nie mam pojęcia, dlaczego tak się
dzieje. Usiłuję sobie przypomnieć, czy w moim życiu wydarzyło się coś,
co mogło spowodować takie moje reakcje, ale nic nie przychodzi mi do
głowy.
Muszę dodać, że przez pewien czas - jakieś dwa lata temu - udało mi się żyć bez lęków spowodowanych dotykiem. Miałam chłopaka i bardzo lubiłam wszystkie nasze chwile bliskości, intymności. Przytulaliśmy się, całowaliśmy. Bliski kontakt cielesny z nim nie powodował tych objawów. Jednak było to możliwe tylko z nim, bo jeśli jakaś osoba nieznajoma bądź niebędąca w bliższej relacji ze mną czyniła gest czy to objęcia, czy żartobliwego połaskotania, to od razu się odsuwałam, gwałtownie czerwieniłam i długo byłam speszona. Nie zawsze i nie na wszystkich tak reaguję. Chciałabym to zmienić, bo przez te dziwne reakcje ludzie odsuwają się ode mnie, myśląc, że nie chcę i nie potrzebuję przyjaciół. Czy ten mój lęk przed dotykiem może mieć korzenie w dzieciństwie? Co powinnam zrobić, by go w sobie przezwyciężyć? Andżelika Dr
Martyna Goryniak jest psychologiem, trenerem i terapeutą w poznańskiej
Pracowni Psychologicznej „Spotkanie", placówce rekomendowanej przez
PTP. Prowadzi zajęcia ogólnorozwojowe dla dorosłych i terapię
indywidualną. W pracy wykorzystuje metody terapii Gestalt, analizy
transakcyjnej oraz podejście integracyjne w psychoterapii.Pani Andżeliko, Myślę, że opisuje Pani w gruncie rzeczy bardzo naturalne uczucia, które przeżywa wiele osób w nagłym fizycznym kontakcie z osobą inną niż bliska. Dotknięcie kogoś to skrajna forma skrócenia dystansu - poza konwencjonalnymi sytuacjami jest uzasadnione jedynie w intymnej lub bardzo osobistej relacji. Ważne jest, aby wielkość tego dystansu była regulowana przez obie osoby. Na przykład w trakcie rozmowy ktoś pochyla się w moją stronę, żeby się do mnie zbliżyć i ja pochylam się do niego. Jeśli jednak ktoś się pochyla, a ja się cofam, to powinno być sygnałem dla mojego rozmówcy, że znalazł się za blisko. Moją uwagę zwróciło to, że ma Pani trudność z poinformowaniem innych, jak blisko Pani mogą się znaleźć. Rozumiem, że Pani swoje uczucia w tej sytuacji uważa za trochę nadmiarowe. Trudno mi jest ocenić, czy Pani reakcja jest adekwatna do sytuacji i jakie może mieć przyczyny. Jeśli to bardzo Panią martwi, to myślę, że warto poszukać terapeuty pracującego w krótkoterminowej terapii i umówić się z nim na określoną liczbę sesji, aby zbadać powody, dla których tak Pani reaguje. Nie musi to koniecznie prowadzić do zmiany. Są osoby, które mają duży dystans do innych i jeśli są tego świadome, a w swoich reakcjach czytelne dla otoczenia - nie ma w tym nic złego. Wydaje się, że Pani w tym liście pisze o swoim pragnieniu, żeby być z ludźmi blisko, a jednocześnie o lęku, jaki temu towarzyszy. Lęk jest sygnałem, żeby się odsunąć, a jednocześnie pamięta Pani poczucie bezpieczeństwa, jakie dawała bliskość chłopaka, z którym Pani była i chciałaby Pani móc doświadczać tego z innymi. Problem bliskości jest czymś, czym zawsze warto zająć się we własnej terapii. Bez wywierania na sobie presji, można po prostu przejrzeć się temu, jak czuje się Pani w bliskim kontakcie z innymi ludźmi i co możne Pani zrobić, żeby ten kontakt był przyjemny. źródło charaktery.eu Dodaj jako ulubiony (0) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Drukuj | Email
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
















Jeśli przeżyłeś tragedię i nie wiesz, co ze sobą zrobić. Jeśli masz jakikolwiek problem, z którym nie potrafisz sobie poradzić. Jeśli stoisz przed podjęciem ważnej decyzji i chciałbyś lepiej poznać siebie i swoje potrzeby i upewnić się w obranym kierunku Twojego życia, napisz do naszego 



Dr
Martyna Goryniak jest psychologiem, trenerem i terapeutą w poznańskiej
Pracowni Psychologicznej „Spotkanie", placówce rekomendowanej przez
PTP. Prowadzi zajęcia ogólnorozwojowe dla dorosłych i terapię
indywidualną. W pracy wykorzystuje metody terapii Gestalt, analizy
transakcyjnej oraz podejście integracyjne w psychoterapii.

