E@tronik | AKCJASOS | Akupresura | Cukrzyca | Uzaleznienia | Narkomania | Nasz Lubin | Prawo | Alkoholizmsos | Teczynki | Praca | Poradnik Pani domu | Zdrowie |
jasnyciemny waskastandardszeroka malasredniaduza
Start

Logowanie






Nie pamiętam hasła

Psycholog on-line

Jeśli przeżyłeś tragedię i nie wiesz, co ze sobą zrobić. Jeśli masz jakikolwiek problem, z którym nie potrafisz sobie poradzić. Jeśli stoisz przed podjęciem ważnej decyzji i chciałbyś lepiej poznać siebie i swoje potrzeby i upewnić się w obranym kierunku Twojego życia, napisz do naszego psychologa on-line

Porady naszego psychologa udzielane są bezpłatnie.

Partnerzy

superja








Uroda
onlinenie ma użytkowników
Odwiedza nas 44 gości

Nagłówki RSS

Prywatne wiadomości

akcjasos4Witamy Cię na stronach portalu alkoholizm.com.pl, jesteś tu bardzo mile widziana(ny), lecz wciąż gościem... proszę, pamiętaj o tym zabierając głos na forum, na czacie, w komentarzach itp. mamy nadzieje że znajdziesz tu wszystko co cie interesuje, na wstępie zapraszamy już do ponownego odwiedzenia serwisu i życzymy miłego dnia. Zarejestruj się w naszym portalu, dzieki temu będziesz mieć dostęp do wielu użytecznych narzędzi: dodawanie zdjęć do galerii, dodawanie własnych artykułów i wiele innych rzeczy. Do korzystania z portalu zalecamy przegladarkę Firefox lub Operę.

Jeżeli szukasz pomocy, tu ją znajdziesz - wejdź na Forum

Prezentacja Ośrodka Janochy


Prezentacja Prywatnego Ośrodka Leczenia i Terapii Uzależnień
Pijane życie - oszukiwanie samego siebie Drukuj Email
Spis treści
Pijane życie - oszukiwanie samego siebie
Strona 2
Mistrzostwo świata w oszukiwaniu zdobyłem niepostrzeżenie [*]. Łatwo i gładko potrafiłem oszukiwać wszystkich bliskich, bo sam szczerze i z oddaniem wierzyłem w swoje oszustwa, manipulacje, kłamstwa i przeinaczenia.

Potrafiłem manipulować swoimi uczuciami, przy zachowaniu przekonania, że nie mam na nie wpływu. Byłem - można rzec śmiało - człowiekiem głębokiej wiary przy całym nihilizmie, pesymizmie, mizantropii i ślicznie paranoidalnym obrazie świata. A wiarę tę naruszyć przez dziesiątki lat nie potrafiły nawet najbardziej uparte fakty, najbardziej oczywiste straty i zagrożenia.

Pamiętam siebie jako smutne, raczej samotne dziecko. W dziecięcych wspomnieniach - a zachowały mi się dość wczesne i prawdziwe, wiem, bo mogłem weryfikować - nie pojawiają się żadne inne dzieci. Później też, nawet kiedy już byli koledzy, dzieciaki nieco młodsze i starsze (rówieśników spotkałem dopiero w szkole), widzę siebie jako zamyślonego, nadmiernie poważnego, zaczytanego sensata i marzyciela.

Prócz samotności drugim towarzyszem mojego dzieciństwa był lęk. Mało zostało mi w pamięci, ale sytuacje, które zostały, nasycone są takim lękiem, który łatwo odtwarza mi się jeszcze dziś. Wyraziście pamiętam ogromną jak kolumna nogę mojego ojca, której uczepiłem się, aby powstrzymać jego atak na mamę. Pamiętam, jak bardzo się bałem, jak przemożny lęk przenikał całe moje ciało, jak dotkliwie odbierałem olbrzymią dysproporcję pomiędzy nami. Jednocześnie ze straszliwą determinacją zatrzymywałem tego kolosa, krzycząc i tłukąc szczotką do butów po jego ogromnej nodze. I pewnie zdawało mi się, że go powstrzymałem, chociaż dziś sądzę, że była to raczej demonstracja niż rzeczywista próba użycia przemocy. W całym moim dzieciństwie nie pamiętam - i raczej ich nie było - innych sytuacji z czynną przemocą, za to werbalnej niepomiernie dużo.

Trzecim jeźdźcem mojej dziecięcej apokalipsy był wstyd. Na ogół zresztą wstydziłem się nie za siebie, ale za kogoś z bliskich, częściej za mamę. Dojmujący wstyd zacząłem przeżywać, kiedy jako parolatek znów zacząłem się moczyć w nocy. Koszmarny lęk i wstyd budziły mnie, ale zawsze za późno. Pewnie dlatego nocne moczenie jest moją najstarszą specjalnością terapeutyczną. Pierwszym nauczycielem dla mnie był ojciec, który moje mokre przygody traktował ze stoickim spokojem, bez słowa komentarza. Pierwszoplanową role ten towarzysz zaczął odgrywać w okresie dojrzewania: cóż za piękne hodowałem sobie kompleksy: a to złamany nos, a to wiejskie pochodzenie... Ale to już całkiem inna historia.

Pewnie bratem bliźniakiem wstydu była moja nieśmiałość, która towarzyszyła mi od maleńkiego, a rosła razem ze mną.



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Komentarze

Czy duchowość jest ucieczką od...
ucieczka w duchowość
Wielka Księga przestrzega, że wśród alkoholików, którzy ledw...
11/09/11 12:20 Więcej...
przez jaras

Praca interwencyjna i psycholo...
Mam podobnie
Ja też, mam podobny problem, żona ma mnie w szachu gdyż wie ...
16/08/11 12:51 Więcej...
przez robertlit

Współuzależnienie
jestem w tej chwili w poczatkowej fazie dlugiej drogi leczen...
13/07/11 22:53 Więcej...
przez alanonka

żona alkoholika
Skoro nie widziałaś go pijanego i tego wszystkiego co alkoho...
04/07/11 19:14 Więcej...
przez aga75

Praca interwencyjna i psycholo...
A co jeśli przemocy doświadcza mężczyzna?Często muszę ucieka...
26/06/11 21:37 Więcej...
przez pawellll72

Reklama

REKLAMA








Pomoc - Linie

Niebieska linia
Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia"
(0-22) 668-70-00
Poradnia telefoniczna działa w dni powszednie w godzinach 14.00 - 22.00;

dyżur prawny w ramach poradni odbywa się w poniedziałki i piątki w godz.: 18.00 - 22.00.

Zadanie realizowane jest na zlecenie Urzędu Miasta st. Warszawy.
Strona internetowa niebieskiej linii http://www.niebieskalinia.pl
Pomarańczowa linia
- system pomocy rodzicom, których dzieci upijają się.
Siedziba infolinii 0 801 14 00 68 mieści się w Profilaktyczno-Rozwojowym Ośrodku Młodzieży i Dzieci "PROM"
90-252 Łódź
Infolinia czynna jest od poniedziałku do piątku w godz. 14.00 do 20.00 (telefon informacyjno-interwencyjny)

Reklama

Reklama


©2008 E@tronik