Historie osobiste cz.2

Historia Eileen
obraz.warto_20
Myślę, że wujek wykorzystywał mnie seksualnie od drugiego czy trzeciego roku życia. Powtarzano mi wtedy, że zaczynam być „niegrzeczna.” Od tego czasu stale byłam wybuchowa, więc złożono w kuratorium wniosek o wcześniejsze posłanie mnie do szkoły. Byłam przekonana, że jeśli zrobię coś naprawdę niegrzecznego, to ktoś może odkryć, że wujek wkłada mi rękę do majteczek i rani mnie tam swoimi palcami. Bawiłam się z rówieśnikami w gry typu „nie ośmielisz się” – w nadziei, że trafię do szpitala, co znaczyłoby zabranie od wujka. Ojciec mój walczył na wojnie, a matka wciąż rozpaczała po śmierci mojej młodszej siostry, nie dostrzegając nic z tego, co kryło się za moimi szukającymi uwagi zachowaniami.
Zaczęłam szkołę w czwarte urodziny – o rok wcześniej, niż przewidywała ustawa w tamtych czasach. Dla mnie było to formą odrzucenia i miałam żal o to. Gdy tylko nauczycielka się odwróciła, zwiałam i, biegnąc inną drogą, dotarłam do domu przed matką. Ten scenariusz stał się codzienną rutyną na prawie trzy lata. Mój żal i uraza narastały, gdyż byłam za te ucieczki regularnie karana. Mieszaliśmy ponad dwa kilometry od szkoły i większość dnia upływała matce na chodzeniu ze mną lub za mną w tę i z powrotem. Szkoła wymagała jednak, abym przywykła do uczęszczania, co w końcu nastąpiło.
Matka niemal codziennie chodziła ze mną dziadków, wysyłając mnie z wiadomościami lub sprawunkami dla wujka, który mieszkał na tej samej ulicy. Moje najwcześniejsze wspomnienia z dzieciństwa to jak pukam do jego drzwi, który się otwierały by szybko zostawała wciągnięta do środka. Wujek przekręcał zamek, przyciskał mnie do ściany pod oknem, wsadzał mi łapy do majteczek i obmacywał mnie. Potem groził, że jeśli powiem o tym komukolwiek, zostanę ciężko ukarana, bo robiłam z nim coś bardzo złego.
Narastał we mnie lęk i poczucie winy. Miałam kompletny zamęt, czułam się bezradna, brudna i odrażająca. Nie było nikogo, komu mogłabym powiedzieć. Byłam bardzo sama, nieszczęśliwa, osamotniona i z rozpaczy po cichu płakałam, lecz nikt mnie nie słyszał. Cierpiałam ciągły ból i pieczenie w genitaliach, ale tego też nikt nie zauważał.
W ósmym roku życia wujek już penetrował moją waginę częścią penisa. I chociaż nie ejakulował jeszcze we mnie, czerpał z tych praktyk wielką przyjemność i podniecenie. W wieku dziesięciu lat miałam poważne, chroniczne lęki i tak wiele problematycznych zachowań, jak nigdy dotąd. Miałam koszmary nocne wokół jego otyłego, krępego ciała, jego grubych okularów i jego agresywnych manier związanych w podnieceniem. Niemal co noc budziły mnie, płaczącą i trzęsącą się z lęku, wspomnienia jego ciężkiego sapania i spoconych łap, którymi obezwładniał mnie i przyciskał. Zaczęłam mieć częste napady bólu w waginie i mimowolnego oddawania moczu. Nie miałam wtedy świadomości, że cierpiałam na cysty i że mają one związek z tym wykorzystywaniem.
W wieku jedenastu lat moje poczucie winy i rozpacz, przesłaniały mi już całą resztę życia. Całymi, bezsennymi nocami płakałam i żyłam w nie ustającym lęku przed kolejnym atakiem. Czystość stała się moją obsesją; ciągłym myciem i innymi rytuałami higienicznymi starałam się oczyścić swój umysł i ciało z brudnych uczuć związanych z wymuszanym molestowaniem. Nienawidziłam go za to, i że umie wzbudzić we mnie fizyczną przyjemność, a siebie za to, że ją odczuwałam. To, że moje ciało reagowało, potęgowało mój psychiczny ból i rozpacz. Poobcierana wagina stale mnie piekła, a myśli o wyciekającej ze mnie spermie po stosunku przyprawiały mnie o mdłości. On oczywiście nigdy nie brał pod uwagę tego, jak ja się czuję i skupiał się tylko na swoich egoistycznych, dewiacyjnych żądzach.
Moje przeżycia odbijały się też na szkole, choć robiłam co mogła, by się uczyć. Nauka zeszła na dalszy plan, gdyż wykorzystywanie pochłaniało większość moich myśli, uwagi i energii. Zachęcono mnie kiedyś, abym poprawiła stopień na lepszy; nauczycielka uważała, że mam umiejętności, ale nie wykorzystuję ich. Oblałam przedmiot żałośnie – nie tyle z braku wiedzy, ile z braku koncentracji. Żyłam nadzieją, że nauczycielka w końcu domyśli się moich cierpień powodów i niepowodzeń w szkole. Byłam zbyt mała, by wiedzieć, że nikt nie ma w głowie kryształowej kuli pozwalającej czytać nie wypowiadane słowa i myśli. Uważałam poza tym, że nikt nie zechce mi pomóc, nawet gdyby wiedział i mógł, bo jestem taka brudna, odrażająca, bezwartościowa i nie zasługuję na nic dobrego. Uważałam, że grzeszne rzeczy, jakie robiłam, odbierają mi nawet miano istoty ludzkiej.
Wykorzystywanie trwało do dnia, kiedy zaatakował mnie tak obcesowo, jakby miał do tego konstytucyjnie zagwarantowane prawo. Miałam wtedy czternaście lat. Usiłując powalić mnie na podłogę, zaczął macać mnie pod spódnicą. Zaczęłam szamotać się i walczyć, bijąc go pięściami wszędzie tam, gdzie mogłam dosięgnąć i jednocześnie chroniąc się przed jego łapami. W pierwszej chwili był zszokowany taką moją reakcją, ale zaraz ocknął się, gdy walnęłam go w twarz, jednocześnie wyrywając mu rękę z spod mojej bielizny. To była bardzo ciężka, nierówna walka. Był bardzo silny i tylko cudem udało mi się mu wyrwać. Dotarłszy do domu, wybuchłam potężnym płaczem i w dużym skrócie opisałam ojcu, co zaszło. Poszedł do niego porozmawiać. Nigdy nie odkryłam jakiego rodzaju akcje podjął w celu rozwiązania problemu, ale napaści wujka na mnie nie powtórzyły się więcej. Rodzice oczywiście myśleli, że chodziło o jeden incydent. Nigdy mnie nie pytali o cokolwiek więcej, a bez pytania nie umiałam zacząć mówić. Myślę, że bali się prawdy i pewnie dlatego, że wuj należał do bliskiej rodziny, starali się wszystko utopić w ciszy i przyklepać.
Dźwigałam tę tajemnicę przez pięćdziesiąt lat, nie mogąc także w dorosłym życiu znaleźć nikogo, komu mogłabym powierzyć moją historię. To, że w dawnych latach prasa, nagłaśniając historie gwałtów i nadużyć seksualnych, często oskarżała kobiety o prowokowanie napastnika i obarczała je winą, wzmacniała moje przekonanie, że nikt mi nie uwierzy i nie stanie po mojej stronie. Upchnęłam więc moje doświadczenia w jakimś zakątku głowy, udając, że to wszystko nie miało miejsca lub tak jakby nie miało. To znaczy, mogłam udawać do czasu, gdy znów nie wdarły się koszmary nocne i retrospekcje, wywlekając mi prawdę przed oczy. Zawsze, gdy ujawniano w mediach przypadki seksualnego wykorzystywania dzieci, sympatyzowałam silnie z ofiarą i czułam krańcową wściekłość na oprawcę. Nigdy jednak nie przyszło mi na myśl, że mam tak głębokie zrozumienie i reakcje emocjonalne, bo dotyczą one także mnie samej. Czułam się nic nie warta, brudna, zepsuta i odrażająca, co potęgowało jeszcze mój wstyd i przekonanie, że nie zasługuję na miano istoty ludzkiej. Czułam się zdepersonalizowana, odłączona, bez własnej tożsamości. Stałam się ofiarą życia.
Całe moje życie, prześladowana przez powracające wspomnienia, zmagałam się z emocjonalnym bólem i rozbiciem, by dopiero dzięki determinacji i wparciu grupowej terapii móc pokonać główne swoje trudności i uporać się z emocjonalną stroną nadużyć. Wykorzystywanie zmieniło całą moją osobowość i często zastanawiam się jaka bym była, gdyby nie moje dawne traumatyczne doznania. Na całe życie, aż do chwili obecnej, zostałam obarczona torturującymi uczuciami. Często myślę o „innej mnie” i o tym, jakby to było, gdybym miała nie tylko szczęśliwe, bezpieczne dzieciństwo, ale też spokojne przejście z niego w dorosłość. Obecnie chodzę do grupy zdrowiejących ofiar i wierzę, że odnajdę prawdziwą siebie, gdy odważę się opowiedzieć im moją historię.

Polecamy

akcjasos4Serdecznie zapraszamy do pierwszego w Polsce portalu  dla osób uzależnionych i współuzależnionych http://alkoholizm.akcjasos.pl
Zapraszamy do forum dyskusyjnego Forum uzaleznienia - tu możesz otrzymać pomoc.

Uzależnienie od alkoholu , czyli alkoholizm, jest chorobą, która zaczyna się i rozwija podstępnie, bez świadomości zainteresowanej osoby. Polega na nie kontrolowanym piciu napojów alkoholowych i może doprowadzić do przedwczesnej śmierci.

Reklama

Psycholog online

Jeśli przeżyłeś tragedię i nie wiesz, co ze sobą zrobić. Jeśli masz jakikolwiek problem, z którym nie potrafisz sobie poradzić. Jeśli stoisz przed podjęciem ważnej decyzji i chciałbyś lepiej poznać siebie i swoje potrzeby i upewnić się w obranym kierunku Twojego życia, napisz do naszego psychologa on-line

Porady naszego psychologa udzielane są bezpłatnie.

Partner serwisu

Reklama

Reklama