Świat mnie nie rozumie

swiat
Anna od dwunastu lat żyje z anoreksją. Czuje się osamotniona w swojej chorobie i nierozumiana przez innych. W Latarniku psycholog Izabela Preś-Magiera doradza Annie, jak i gdzie powinna szukać pomocy.
 
 
 
Jestem anorektyczką od 12 lat. Moim największym problemem jest to, że ciągle muszę odpowiadać ludziom, dlaczego nie chcę jeść. Po tylu latach nadal natrafiam na mur niezrozumienia. Nie umiem wytłumaczyć zdrowej osobie – nieanorektycznej – która teoretycznie widzi, wie, rozumie, ale tak naprawdę nie wie, nie widzi, nie rozumie. Moje proste wyjaśnienia, gdy próbuję opisać swoje uczucia, zawsze traktowane są jako jeden z objawów choroby. To, że mogę mieć inne, nietypowe uczucia jest uważane za nieistotne, skoro ludzie z góry uznają mój sposób myślenia za chory. Uważają, że jestem nienormalna na własne życzenie.
Gdyby ktokolwiek i kiedykolwiek dał mi wolną rękę w wyborze choroby... Podam prosty przepis na zrozumienie, co znaczy być „anorektyczką na życzenie”. Za każdym razem, gdy poczujesz ból żołądka z głodu, gdy poczujesz, jak zżera cię od środka, jak cały organizm domaga się jedzenia, po prostu nie jedz! Gdy jesteś piekielnie głodna, odmów sobie obiadu, kolacji, śniadania. I tak w nieskończoność. Czasem wyje się z głodu i marzy o jedzeniu. Teraz warto pomyśleć, czy ktokolwiek na głodzie potrafi brać się w garść, nie poddawać się, zmuszać się do niejedzenia, walczyć. Ale o co?
Anoreksja oddziela mnie od spełnienia marzeń o smaku z dzieciństwa... To nie jest niejedzenie z wyboru. Ja nie mogę jeść, bo zaspokajając głód potwierdziłabym swoją chęć życia. Nie odmawiam sobie przyjemności związanych z jedzeniem, ale świadomie uciekam z realnego świata, który tak bardzo odbiega od wyidealizowanych marzeń. Ciągle czuję się niedopasowana i tego nie zaspokoi nawet porcja najdroższego kawioru czy kanapka z chudą szynką...

Anna


Izabela Preś-Magiera jest psychologiem z Grupy Terapeutycznej „Poco a Poco” we Wrocławiu. Zajmuje się terapią rodzin.

Anno!
Po 12 latach życia z anoreksją mogłaś zgromadzić w sobie sporo złości na ludzi zwracających uwagę na Twoje wychudzenie i dziwiących się, dlaczego nie możesz po prostu jeść.
 Nie ma w tym nic dziwnego, że czujesz się niezrozumiana, bo zdrowa osoba rzeczywiście nie może pojąć, dlaczego ktoś chce funkcjonować w ten sposób: żyć na granicy śmierci głodowej i odmawiać sobie jedzenia. To niezrozumienie jest przyczyną zarówno Twojej złości, jak i tej skierowanej na Ciebie.
Twoi bliscy czują się pewnie bezradni, bo chcieliby Ci pomóc, a nie potrafią. Im też sprawiłoby ulgę, gdyby mogli Cię zrozumieć. Może warto zacząć rozmawiać z tymi, na których Ci zależy? Na przykład o tym, że właśnie na nich Ci zależy, ale nie umiesz tego okazać. Spróbuj opowiedzieć im o trudnych emocjach, które Cię przepełniają albo przeciwnie – o pustce, jeśli to akurat czujesz. To nie będzie łatwe ani dla Ciebie, ani dla Twoich bliskich. Także im łatwiej jest myśleć o Twoim niejedzeniu jako o diecie, nad którą panujesz i możesz w każdej chwili zmienić.
Ty natomiast takiej kontroli nie masz, nie możesz powiedzieć sobie w pewnej chwili: „Zmieniłam zdanie, już będę jeść”. Swoje niejedzenie uzasadniasz niedopasowaniem, ale w pewnym momencie po prostu oddałaś kontrolę chorobie i tu zaczyna się Twój dramat, bo w takiej sytuacji konieczna jest pomoc z zewnątrz. Sama z chorobą nie dasz sobie rady. Tym bardziej że może ona być dla Ciebie nie tylko wrogiem, ale również i jedyną przyjaciółką...
Warto jednak pokazywać innym – tak jak robisz to w tym liście – swój punkt widzenia. Mówisz w nim o swoim osamotnieniu i złościsz się, że nikt Cię nie rozumie, bo nie próbuje spojrzeć na Twój problem z innej perspektywy. Wydaje mi się, że najcenniejsze w Twoim liście jest to, że rozpoczynasz dialog, szukasz przyczyn stanu, w jakim się znajdujesz. Dobrze byłoby jednak, aby dalszy ciąg tej rozmowy miał miejsce w gabinecie psychoterapeuty!
 
źródło charaktery.eu

Polecamy

akcjasos4Serdecznie zapraszamy do pierwszego w Polsce portalu  dla osób uzależnionych i współuzależnionych http://alkoholizm.akcjasos.pl
Zapraszamy do forum dyskusyjnego Forum uzaleznienia - tu możesz otrzymać pomoc.

Uzależnienie od alkoholu , czyli alkoholizm, jest chorobą, która zaczyna się i rozwija podstępnie, bez świadomości zainteresowanej osoby. Polega na nie kontrolowanym piciu napojów alkoholowych i może doprowadzić do przedwczesnej śmierci.

Reklama

Psycholog online

Jeśli przeżyłeś tragedię i nie wiesz, co ze sobą zrobić. Jeśli masz jakikolwiek problem, z którym nie potrafisz sobie poradzić. Jeśli stoisz przed podjęciem ważnej decyzji i chciałbyś lepiej poznać siebie i swoje potrzeby i upewnić się w obranym kierunku Twojego życia, napisz do naszego psychologa on-line

Porady naszego psychologa udzielane są bezpłatnie.

Partner serwisu

Reklama

Reklama